konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia czy są jakieś kary za ucieczkę z miejsca kolizji (nie wypadku)? wczoraj miało miejsce takie zdarzenie na nowym rondzie koło parku szczęśliwickiego, pani w futerku w waniliowej toyocie uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca zdarzenia. poszkodowana zgłosiła się na policję, ale niestety nie spisała nr rej. prócz pierwszych liter "WU..." - pewnie znalezienie "pani w futerku" - sprawczyni kolizji - graniczy z cudem, ale się właśnie zastanawiam, czy jej coś grozi oprócz surowszego mandatu i pokrycia szkody. konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia naprawa z sprawcy + mandat za ucieczkę-wersja optymistyczna, nie ma numeru, więc sprawa jest bezprzedmiotowaAnna Marczewska edytował(a) ten post dnia o godzinie 13:21 konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Anna Marczewska: naprawa z sprawcy + mandat za ucieczkę-wersja optymistyczna, to wiem - pisałem powyżej, a pesymistyczna?nie ma numeru, więc sprawa jest bezprzedmiotowa numeru nie ma, ale przy odrobinie zaanagażowania "niebieskich" może się znajdą (kamery). konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Adam K.: wczoraj miało miejsce takie zdarzenie na nowym rondzie koło parku szczęśliwickiego, pani w futerku w waniliowej toyocie uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca zdarzenia. Jak to wyglądało? Zjeżdżająca raczej była sprawczynią (jeżeli zmieniała pas). konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Mariusz Grodzicki: Adam K.: wczoraj miało miejsce takie zdarzenie na nowym rondzie koło parku szczęśliwickiego, pani w futerku w waniliowej toyocie uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca zdarzenia. Jak to wyglądało? Zjeżdżająca raczej była sprawczynią (jeżeli zmieniała pas). primo - w polskich warunkach, gdy stoi znak przed rondem "ustąp pierwszeństwa" będący na rondzie ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym secundo - ktoś kto ucieka z miejsca kolizji / wypadku jest domniemanym sprawcą kolizji a odpowiadając na pytanie - było to w mojej opinii wymuszenie pierwszeństwa ze strony wjeżdżającej na rondo. konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Adam K.: Mariusz Grodzicki: Adam K.: wczoraj miało miejsce takie zdarzenie na nowym rondzie koło parku szczęśliwickiego, pani w futerku w waniliowej toyocie uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca zdarzenia. Jak to wyglądało? Zjeżdżająca raczej była sprawczynią (jeżeli zmieniała pas). primo - w polskich warunkach, gdy stoi znak przed rondem "ustąp pierwszeństwa" będący na rondzie ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym W jaki sposób tor jazdy wjeżdżającego przecina się z torem jazdy zjeżdżającego?a odpowiadając na pytanie - było to w mojej opinii wymuszenie pierwszeństwa ze strony wjeżdżającej na rondo. To nie wynikało z pierwszego postu - dalej nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji. Opis mi pasował do sytuacji, gdy ktoś z wewnętrznego pasa chce zjechać z ronda i zajeżdża komuś drogę. A co do domniemywania - nie znam takiego uregulowania. Jakbym wiózł żonę do szpitala, to nie czekałbym niezależnie od tego, czy uważałbym się za winnego, czy za poszkodowanego ;) konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Mariusz Grodzicki: primo - w polskich warunkach, gdy stoi znak przed rondem "ustąp pierwszeństwa" będący na rondzie ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym W jaki sposób tor jazdy wjeżdżającego przecina się z torem jazdy zjeżdżającego? nieprecyzyjnie się odpowiadając na pytanie - było to w mojej opinii wymuszenie pierwszeństwa ze strony wjeżdżającej na rondo. To nie wynikało z pierwszego postu - dalej nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji. Opis mi pasował do sytuacji, gdy ktoś z wewnętrznego pasa chce zjechać z ronda i zajeżdża komuś drogę. ok, wyobraz sobie, jakby to było rondo z jednym pasem - może będzie łatwiej. A co do domniemywania - nie znam takiego uregulowania. bo nie ma takiej regulacji, jest tylko ocena sądu w przypadku złożenia skargi - tak sądzęJakbym wiózł żonę do szpitala, to nie czekałbym niezależnie od tego, czy uważałbym się za winnego, czy za poszkodowanego ;) zgadzam się i myślę, że nie tylko żonę, ale każdego, kto potrzebuje pomocy - ale pewnie byś się zgłosił na policję w takiej sytuacji po fakcie (?) Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Anna Marczewska: naprawa z sprawcy + mandat za ucieczkę-wersja optymistyczna, nie ma numeru, więc sprawa jest bezprzedmiotowaAnna Marczewska edytował(a) ten post dnia o godzinie 13:21 Przy ucieczce z miejsca zdarzenia, ubezpieczyciel ma regres do sprawcy, czyli zapłaci za szkodę, ale to co zapłacił, może z niego ściągnąć. Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Adam K.: czy są jakieś kary za ucieczkę z miejsca kolizji (nie wypadku)? wczoraj miało miejsce takie zdarzenie na nowym rondzie koło parku szczęśliwickiego, pani w futerku w waniliowej toyocie uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca pierwsze Policja powinna wziąć sprawczynię zajścia za osobę nietrzeźwą poszkodowana zgłosiła się na policję, ale niestety nie spisała nr rej. prócz pierwszych liter "WU..." - pewnie znalezienie "pani w futerku" - sprawczyni kolizji - graniczy z cudem, ale się właśnie zastanawiam, czy jej coś grozi oprócz surowszego mandatu i pokrycia zaraz z cudem? Ile może być czerwonych Toyot z rejestracją WU? Do tego możemy okroić ilość trafień podając przybliżony przedział wiekowy, do tego może kobieta jest właścicielką auta. Jeżeli akcja wydarzyła się rano, to najprawdopodobniej jest zameldowana w okolicy... ;) konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Krzysztof Weremiuk:uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca pierwsze Policja powinna wziąć sprawczynię zajścia za osobę nietrzeźwą Możesz podać mi podstawę prawną takowego domniemania? Już kilka razy czytałem coś podobnego, ale nikt nie potrafił podać podstawy - więc jak na razie traktuję to podobnie jak czarną wołgę i Świętego Mikołaja spuszczającego się przez komin. Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Mariusz Grodzicki: Krzysztof Weremiuk:uderzyła w zjeżdżającą z ronda czerwoną toyotę i uciekła z miejsca pierwsze Policja powinna wziąć sprawczynię zajścia za osobę nietrzeźwą Możesz podać mi podstawę prawną takowego domniemania? Już kilka razy czytałem coś podobnego, ale nikt nie potrafił podać podstawy - więc jak na razie traktuję to podobnie jak czarną wołgę i Świętego Mikołaja spuszczającego się przez komin. W przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność za popełnione przestępstwo (art. 178 § 1 kk), taką samą jak sprawca będący w stanie nietrzeźwości.[...] a tak na marginesie to przecież wszyscy wiemy, że mikołaj jest hakerem i z kominami ma niewiele wspólnego ;) konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Krzysztof Weremiuk: W przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność za popełnione przestępstwo (art. 178 § 1 kk), taką samą jak sprawca będący w stanie nietrzeźwości.[...] Ten przepis dotyczy wypadku drogowego - a nie stłuczki... Krótko mówiąc - żeby Ci oszczędzić - nie ma takiego przepisu i być nie może. Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Sebastian S.: Krzysztof Weremiuk: W przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność za popełnione przestępstwo (art. 178 § 1 kk), taką samą jak sprawca będący w stanie nietrzeźwości.[...] Ten przepis dotyczy wypadku drogowego - a nie stłuczki... Krótko mówiąc - żeby Ci oszczędzić - nie ma takiego przepisu i być nie może. Pisałem o ogólnych postanowieniach. Skąd właściwie przekonanie, że incydent na "rondzie" to tylko stłuczka? Bo chyba wiemy, kiedy stłuczka przestaje być stłuczką. konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Krzysztof Weremiuk: Sebastian S.: Krzysztof Weremiuk: W przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność za popełnione przestępstwo (art. 178 § 1 kk), taką samą jak sprawca będący w stanie nietrzeźwości.[...] Ten przepis dotyczy wypadku drogowego - a nie stłuczki... Krótko mówiąc - żeby Ci oszczędzić - nie ma takiego przepisu i być nie może. Pisałem o ogólnych postanowieniach. Skąd właściwie przekonanie, że incydent na "rondzie" to tylko stłuczka? Bo chyba wiemy, kiedy stłuczka przestaje być stłuczką. Adam jasno napisał: "czy są jakieś kary za ucieczkę z miejsca kolizji (nie wypadku)?" I o jakich niby ogólnych postanowieniach piszesz? Czyich postanowieniach? Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Adam jasno napisał: "czy są jakieś kary za ucieczkę z miejsca kolizji (nie wypadku)?" I o jakich niby ogólnych postanowieniach piszesz? Czyich postanowieniach? Jeżeli postanowienia to ustawodawca. Czy Adam był pewien, że to tylko kolizja, a jeżeli w kolizji bierze udział kilka/naście uczestników, to jak to jest traktowane? Nie mam pod ręką Lexa. Może skończmy jednak temat. EOT konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Krzysztof Weremiuk: Adam jasno napisał: "czy są jakieś kary za ucieczkę z miejsca kolizji (nie wypadku)?" I o jakich niby ogólnych postanowieniach piszesz? Czyich postanowieniach? Jeżeli postanowienia to ustawodawca. Czy Adam był pewien, że to tylko kolizja, a jeżeli w kolizji bierze udział kilka/naście uczestników, to jak to jest traktowane? Nie mam pod ręką Lexa. Może skończmy jednak temat. EOTSkończmy - było pytanie Mariusza o podstawę prawną Twojego kuriozalnego twierdzenia o potraktowaniu sprawcy jako osoby nietrzeźwej, potem zrobiłeś z tego wypadek (jakieś "ogólne postanowienia ustawodawcy" - mające się nijak do sprawy, bo mamy konkretny przypadek), a za chwilę polecimy na Marsa... Sens jest taki - że palnąłeś i nie wiesz jak S. edytował(a) ten post dnia o godzinie 11:12 konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Adam K.:poszkodowana zgłosiła się na policję, ale niestety nie spisała nr rej. prócz pierwszych liter "WU..." - pewnie znalezienie "pani w futerku" - sprawczyni kolizji - graniczy z cudem, ale się właśnie zastanawiam, czy jej coś grozi oprócz surowszego mandatu i pokrycia mi sie, ze to wystarczy, nie wierze ze z WU jezdzi milion takich samych samochodow. Wystarczy, ze zweryfikowaliby rodzaj nadwozia kolor i poczatkowe tablice rejestracyjne. konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Paweł Klimek: Adam K.: poszkodowana zgłosiła się na policję, ale niestety nie spisała nr rej. prócz pierwszych liter "WU..." - pewnie znalezienie "pani w futerku" - sprawczyni kolizji - graniczy z cudem, ale się właśnie zastanawiam, czy jej coś grozi oprócz surowszego mandatu i pokrycia mi sie, ze to wystarczy, nie wierze ze z WU jezdzi milion takich samych samochodow. Wystarczy, ze zweryfikowaliby rodzaj nadwozia kolor i poczatkowe tablice w to, że Policja dla zwykłej stłuczki będzie się angażować w poszukiwania? :) konto usunięte Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia Sebastian S.: Wierzycie w to, że Policja dla zwykłej stłuczki będzie się angażować w poszukiwania? :) A to juz inna para kaloszy ;)...stwierdzilem tylko fakt, ze przy odrobinie checi i profesjonalizmu zlapanie Pani jest nawet latwe :) Temat: stłuczka - ucieczka z miejsca zdarzenia wydaje mi się że przy rondzie o którym mowa jest ustwaiona kamera Na skraju parku, przy pętli autobusowej
Kolejowej. Policjanci szybko zatrzymali nieodpowiedzialnego kierowcę. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec gminy Korczyna. W trakcie interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń policjantów, ignorował ich i był wulgarny. Uszkodzonego peugeota, którym kierował 35-latek funkcjonariusze ujawnili na jednym z parkingów przy ul. Kolejowej.
» forum » tematy prawne » Stłuczka i ucieczka z miejsca zdarzenia. Problem z uzyskaniem odszkodowania i jakich kolwiek działań ze strony policji Nie wiem czy dobrze, że zakładam nowy wątek, ale nie bardzo wiedziałem gdzie podczepić, ale do rzeczy... W styczniu w dniu finału orkiestry wieczorem taksiarz przywalił mi w zaparkowany samochód, jak z resztą część z Was wie. Straty są, ale to akurat jest mało ważne. Mam numer rej. samochodu gościa, mam świadków dwóch. Sprawa wydaje się banalnie prosta do rozwiązania, i tu rodzi się problem:/ Zdarzenie zgłosiłem jeszcze tego samego dnia, był patrol i obejrzał, potem pojechałem do komendy drogówki (następnego dnia rano) i złożyłem zeznania. Dzwoniłem i dowiadywałem się co się dzieje z moją sprawą i nic... dziś ponowiłem telefon i dowiedziałem się, po raz kolejny, że "Czynności trwają..." to ja na to: "Ile może taka sprawa potrwać?" odp. "Około roku". Strzeliła mnie kur...ca i postanowiłem dowiedzieć się, gdzie mogę uzyskać odszkodowanie w takiej sytuacji i gdzie mogę złożyć skargę na opieszałość policji, ponieważ do tej pory nie przesłuchali nawet świadków! Zauważam, że minęły już pełne dwa miesiące, a ja nadal nie wiem do którego ubezpieczyciela mam się udać. Może Fundusz gwarancyjny?! Trochę się wyżaliłem i mi lepiej, jak ktoś z Was może pomóc będę wdzięczny. Dodam, że w ciągu pięciu minut ustaliłem, że owa menda, bo inaczej nazwać palanta nie mogę, zarejestrowała swoje budyniowe MB124 w Warszawie Rembertowie. nebel / 2009-03-13 15:00:59 / No i tu jest kibel, bo koleś już dawno auto ma zrobione. dred / 2009-03-13 15:28:39 / Widzisz ja kiedyś mialem podobną sytuację , ale nie miałem tak dobrych namiarów ani też zeznań świadków . Poszedłem na policję i gość który ze mną rozmawiał stwierdził że dobrze było by znaleźć owego sprawcę a kiedy go już znajdę i będe stał obok jego samochodu to wtedy mam do nich zadzwonić ( widocznie nie chce im sie szukać ) . Potem jednak powiedział mi "na ucho" ( że tak powiem ) że on to sprawiedliwość wymierzyłby sam. Polska to dzika kraj... ps. Oczywiście nie znalazłem sprawcy . cortinas ! / 2009-03-13 15:29:38 / no to szukamy leszcze, klucze francuskie w łapę i jazda! sołtys / 2009-03-13 15:49:20 / To samo miałem z kumplem miesiąc temu. Kolesie wymusili pierwszeństwo na nas, zahaczając o lewy błotnik poczym jak już wjechali przed nas to się zatrzymali i kumpel(kierowca) mimo kontry uderzył im w prawy tył. Jak juz uderzył to kolesie zaczeli uciekać 8] Po co?? Mamy numery i świadków. Pojechaliśmy na policję zgłoszone. Szukają samochodu już miesiąc.... Nadal nie znaleźli.... Szafa ! / 2009-03-13 17:02:01 / Było dodać, że kierowca z auta, które spowodowało wypadek wysiadł na chwilę, zataczał się i był wyraźnie pod wpływem alkoholu, po czym wsiadł i odjechał. Jest duża szansa, że przyspieszyło by to ustalenie sprawcy. dirk / 2009-03-13 17:08:03 / ja bym na twoim miejscu zgłosił skargę na opieszałość policji do KGP w Wawie. Skoro są świadkowie i masz nr rej. sprawcy to nie widzę powodów zwłoki, której dopuszcza się Policja. A jak to nie pomoże, to zostaje wynalazek Pana Hansa Goldschmidta, czyli tzw. termit. Termit, to o ile mi wiadomo tlenek żelaza (rdza), aluminium i magnez, wszystko sproszkować, zmieszać ze sobą, dodać prochu z petardy albo saletry, coby się zapaliło. Podobno spala się w temperaturze do 3000°C ;-) ... mała kupka na maske... ♠Zoggon♠ / 2009-03-13 17:15:14 / dawno temu na (kto rajdował w Warszawie to zna ulice), miałem stłuczkę. Pędziłem fiatem 126p i w tył wpakował mi się fiat 125p, mnie wywaliło na wysepkę i zatrzymałem się przed latarnią. Wysiadłem drzwiami pasażera bo kierowcy się zakleszczyły, 3 kolesi wysiadło z dużego fiata i twierdziło ze to moja wina. Podbiegłem do kierowcy ciężarówki pożyczyłem długopis i zapisałem nr fiata. Kolesie fiatem oczywiście wsiedli i pojechali, ja też pojechałem ale autobusem do domu, wsiadłem w inne auto i pojechałem na waliców (komenda policji). Zgłosiłem ucieczkę z miejsca kolizji, w ciągu roku miałem 3 sprawy, na żadnej nie pojawił się kierowca fiata 125p, po roku dostałem odszkodowanie. Pająk / 2009-03-13 17:22:18 / Trochę pobocznie, ale na temat. Ukradli mi kiedyś w Mc'u dokumenty. Sprawcy zarejestrowani na monitoringu, 100% widoczności. Koleszka - idiota do mnie zadzwonił, że mogę odzyskać swoje dokumenty za małą opłatą. Ze swojego, zarejestrowanego telefonu. Ustaliłem dzięki znajomemu pracującemu w Sieci Idea adres. Całość zgłoszona na policji oczywiście, policja sprawdziła stwierdziła, że to faktycznie sprawca zamieszkuje pod tym adresem itd. Po 1,5 roku sprawę ucięto "z braku dowodów". Odwołania nic nie dały. W tym kraju tak to już niestety w większości przypadków działa, a raczej nie działa. Nie jestem za braniem sprawiedliwości w swoje ręce, ale czasem inaczej się nie da. Ręce opadają kiedy dostarczasz dowody na tacy, a organ ścigający temat olewa. Ciekawe jak by takiemu idiocie w czapce z orłem ktoś w auto wjechał lub ukradł w tak jawny sposób. Jaki by był czas reakcji i czy tak samo sprawa by się zakończyła? dirk / 2009-03-13 17:31:03 / Weźmiecie sprawy we własne ręce to z was potem zrobią przestępców bo w takim kraju żyjemy, prawo nie chroni ofiary. Sugeruję jednak wstrzemięźliwość i walkę ze sk... biurwami. Wiem, że ręce opadają, ale młody jesteś nie ma sobie co srać w papiery za samochód. Shadow / 2009-03-13 17:42:01 / Dokładnie. Mi ktoś regularnie podnosił wycieraczki i przestawiał lusterka w Granadzie. Że była popsuta, to nie mogłem jej zabrać z tego miejsca i tak ok 1,5 tygodnia. W końcu ruszyłem trupa i przestawiłem w inne miejsce na tej samej ulicy. Tylko dlatego, że bałem się dalszych uszkodzeń. Kiedy siedziałem w niej i dłubałem, to podeszła jakaś kobieta i powiedziała, że parkowałem na jej prywatnym miejscu (na normalnej ulicy) i stąd takie atrakcje w moim samochodzie. Po miesiącu dostałem wezwanie na Policję, bo ktoś tej k... urwał lusterko. Przesłuchiwali mnie w charakterze świadka. Ponieważ się nie przyznałem, to dowiedziałem się, że i tak jestem podejrzany i grozi mi do 3 lat więzienia. Naprawdę nie wiem co pokierowało prokuratorem, że umorzył tak poważną sprawę i tylko dzięki temu mieszkam dalej pod adresem zameldowania. radzieckii / 2009-03-13 18:32:31 / A może do UWAGI napisac.... MłodyFC / 2009-03-13 18:48:06 / Szkoda czasu i atłasu. cortinas ! / 2009-03-13 20:06:56 / Tak jak napisał radzieckii, kiedyś w antyradiu słuchałem wypowiedzi takiego redaktora. Miał podobną historię. Wprowadził się do mieszkania na ursynowie i zaparkował sobie samochód pod blokiem na parkingu. Po czym dostał ostrzeżenie od jakiejś sąsiadki by tam nie stawał bo to miejsce "takiego pana". No ale gość olał sprawę. Po kilku dniach 4 koła przebite. A, że miał motor to jeździł do pracy motorem. Samochód stał tak 2 tygodnie po czym "ten pan" przyszedł i powiedział, żeby zabrał samochód bo to jego miejsce parkingowe. Na to ten mu odpowiedział, że nie może zabrać samochodu bo ktoś mu koła przebił. Samochód stał tak jeszcze miesiąc. Po czym miejse parkinogowe znowu należało do wszystkich. Tak jak pisałem wyżej, Ty Nebel masz "motyw" i w ten sposób ułatwiasz im ściganie Ciebie jako przestępcy, więc wyluzuj nie warto. Bo większą wykrywalność przestępstw w statystykach będą mieli używając Twojego przypadku niż tamgego kolesia. Shadow / 2009-03-14 08:23:47 / A ja bym podjechał do taksiarza i mu wpierdolił. Czas w końcu ukrócić ten proceder, żeby sprawcy czuli się bezkarnie. I tyle. MILO / 2009-03-14 09:42:05 / Te sqrwole mają niestety dobrą łączność i przewagę liczebną :/ Mysza liil (EM) / 2009-03-14 09:54:04 / ale niekoniecznie muszą wiedzieć o kogo chodzi! Milo dobrze prawi! SKUN_3M / 2009-03-14 13:28:51 / Myszy chodziło raczej o cierpów. radzieckii / 2009-03-14 14:15:11 / No rzeczywiscie szlag trafia na opieszałośc Policji . Temat z ostatnich dni do sklepu wchodzą dwaj kolesie kupuja drobiazg płacąc banknotem 200 zł po czym tworzą zamieszanie , że niby zmienili zdanie i że maja drobne i chcą jednak te 200 zł w całości z powrotem robia to tak zręczenie , że kasjerka jest bez szans i pozostaje "lżejsza " o 100 zł . Cała akcja nagrana pięknie na monitoringu i co , ano nic panowie z policji przy pierwszym podjeściu nie rozumieja w czym problem bo nie syszeli o takich oszustwach (sic!)(sklep działa 9 lat i co roku zdazaja sie takie manewry i w całym miasteczku zapewne też) a po obejżeniu materiału z kamer "pewnie się chłopaki pomylili i przypadkiem a kasjerka przypadkiem im tę stówę wydała" koniec cytatau . Ostatnio w doniesienach agencyjnych " z raku na rok spada w Polsce liczba uszustw i kradziezy żyjemy zatem w coraz bezpieczniejszym kraju " , no q-wa jeśli nie rejestruje się i nie ściga takich przypadków to na papierze jest bezpieczniej , biurokraci z KG wymyślają statystyki kamendanci nie chcą by najgorsi w województwie to i mamy takie efekty . Ja już jestem za stary ale młodzi winni rozważac bardzo poważnie opuszczenie tej wyspy szczęśliwości w centrum europy bo nie jest i jescze długo nie bedzie normalnie . bogdanw / 2009-03-14 15:08:49 / Sam tak straciłem kilka zeta - teraz jak to mówią na śląsku : " choćbyś znaloz przelicz zaroz " cortinas ! / 2009-03-14 16:04:39 / Dzięki, Na pewno nie będę robił nic niezgodnego z prawem - to nie w moim stylu. Za to w zgodzie z obowiązującymi przepisami chętnie bym utrudnił mu życie. Do KGP się przejdę i porozmawiam, zastanawiam się czy nie przejść się do UK od taksówek co na Długiej jest i poinformować o incydencie. W końcu chyba tam wydają pozwolenia w warszawie na taryfę. nebel / 2009-03-16 12:39:06 / Równo po pół roku sprawa drgnęła. Policjant, który przejął sprawę po koleżance szybko i prawie bezproblemowo załatwia sprawę. Na tyle sprawnie, że już ustalił (tu był ten kłopot ale nie będę się rozwodził) OC sprawcy. Link 4 :/ Sprawa się toczy, o dziwo dość szybko, wczoraj zgłosiłem szkodę, a dziś był rzeczoznawca, co się zna na rzeczy :P Czekam na rozwój sytuacji. Ogólnie pewnie dostanę jakieś ochłapy :/ Co mogę zrobić, żeby powalczyć o więcej? nebel / 2009-06-16 18:00:51 / no... następny najlepszy klient... jeszcze nie wie ile a już chce więcej... ludzie!!!! wąski77 / 2009-06-16 19:20:49 / i bardzo dobrze Nebel myslisz, Wąski bez urazy, ale nigdy (!) nie spotkałem sie jeszcze z uczciwie zrobioną wyceną (OC sprawcy) ze strony ubezpieczyciela. NIGDY! Zawsze była minimum 30% zaniżona i żeby wywalczyć odszkodowanie, które mnie sie NALEŻY trzebabyło pisać odwołania, robić opinie u niezaleznych rzeczoznawców itd. wtedy dopiero jak zobaczą, że umiesz z nimi walczyć to wypłacą tyle ile powinni - to są dopiero nieźli klienci ;) Z tego co mi wiadomo, wypłata odszkodowania z OC sprawcy jest jedynym przypadkiem kiedy ubezpieczyciel ma obowiązek pokryć całość szkody, a nie różnice między wartością auta sprzed zdarzenia (zazwyczaj zaniżaną przez likwidatorów) a teoretyczną wartością naprawy szkody, niestety nie pamiętam art. Daniel vel Treetop liil (EM) / 2009-06-16 22:31:44 / ja tam nie narzekałem:D mario75 / 2009-06-16 23:04:22 / Ciebie mario prześwietlało już ABW i kilka prokuratur więc aby nie wzbudzac podejżeń, wypłacali jak należy a Ty tłukłeś dalej ;D zapek??? ! / 2009-06-17 00:50:14 / Wczoraj miałem strzała w plastika w tył. Akurat tak się złożyło, ze sprawca miał OC w tej samej firmie co ja (a to peszek:)) Pojechałem zgłosić i powiedziałem, że tez jestem klientem Państwa firmy i nie chciałbym się na Was obrażać. Zadziałało:) Przekalkulowali grzecznie i wyliczyli bardzo ładne odszkodowanie:) Jakkolwiek nie lubię likwidatorów to wczoraj byłem zaskoczony. Póki co moje doświadczenia są następujące: Generali OK, UNIQUA OK, WARTA - pies ich jebał (walka kilka miesięcy, a i tak ochłapy wypłacili). dred / 2009-06-17 07:35:57 / sprawnosc firm i ich wykretów to chyba zalezy jednak od regionu ;) PZU = GUT Warta = GUT HDI samopomoc = !@#$%^ Inter Risk = po 3 miesiecznej walce wkoncu wyplaca ale z oporami :/ pozostale firmy nie wiem i nie mam zamairu sprawdzac Main(misiek) / 2009-06-17 10:12:03 / Po całej sprawie opiszę jak było z Link 4 :/ Chyba już gorzej być nie mogło! nebel / 2009-06-17 14:24:03 / To skoro tak chwalimy PZU - moja opinia: kawał sq niekompetentnych deb... i zło... Shadow / 2009-06-17 20:31:26 / Z pizedju walczyłem pół roku o odszkodowanie za szkodę parkingową. Sprawca zbiegł, miałem nr rej i świadka. Policja wysłała mi pismo, że "szkoda parkingowa nie jest przestępstwem i nie wyczerpuje znamion wykroczenia" (WTF???) i odesłała do PZU. PZU powiedziało, że Policja powinna ustalić sprawcę i wcześniej nie mogą wypłacić odszkodowania. I tak k... do zaj...ania. W końcu dostałem 1600 (szkoda całkowita za karawan wyceniony na 2800). Dodam, że moje OC też było z PZU Młody_wFe / 2009-06-17 20:41:32 / PZU... dajcie spokój, siostrze mej skasowali Golfa I po kapitalnym remoncie, jakiś patafian wjechał jej w d. - szkoda całkowita, pan z PZU przyszedł z tabelką zobaczył co to za auto i taki tekst: Golf I nie mam to policzymy jak za Golfa II, wartość auta 1200 zł przy kasacji, 1000 zł siora dostała... 1000 to kosztowały szyby, akumulator i lakier, a gdzie reszta ? po temacie, dziękuje. lakukaracza / 2009-06-17 22:20:24 / Z tym golfem to przesadziłeś ;-) dirk / 2009-06-17 22:22:41 / To już odrazu trzeba było się odwoływać , że Golf 2 to nie Golf 1 i wycena z katalogu Classicauto czy cuś ... bo 1 są droższe niż 2 .. MikeB4 / 2009-06-17 22:32:16 / dokładnie, ci "znawcy" to sa pały, też kiedyś miałem z nimi doczynienia, jeszcze nie dotarł do siedziby a odwolanie już było w drodze, i uznali mi(miałem dzwona na moturze i nie chcieli uznać uszkodzenia kasku- nówka szt z paragonem) fordofil / 2009-06-17 22:40:17 / fordofil, bo kask można na poxipol skleić i dalej jest jak nówka ;) dirk, trochę nie załapałem Twojego komentarza, wg Ciebie jak nie ma w rozpisce np dzioba to można wziąć TCIII i wypłacić odszkodowanie na tej podstawie? a że rozbieżność cen to jakieś x5 to żadna różnica? Popatrz na ceny na ebay, ceny golfów jedynek trzymają poziom a od 84 roku 500 euro max. Nie jestem miłośnikiem VW ale też staram się zachować obiektywizm. W sumie dobrze, że nie wyceniasz szkód z takim podejściem, bo niczym nie różni się ono od podejścia rzeczoznawcy, na którego trafił Kurakao :/ Młody_wFe / 2009-06-18 07:38:18 / Młody to normalne. Ktoś kiedyś pisał, ze za taunusa czy granade policzyli jak za sierre, bo nie mieli taunusa/granady w katalogu. Tylko sierra z 84 kosztuje 500PLN, a ładna granada 3500. dred / 2010-11-08 19:31:47 / gryziu, Nie wiadomo czym jeździł ów Tata i sprawca. Może któryś z nich pomyka starym fordem :) Kornik / 2010-11-08 19:53:25 / sprawa raczej przesrana...trzeba miche klepać mateush (proko) 3M / 2010-11-08 19:57:55 / Jest monitoring. Widac kto jechał kto stał sprawa prosta. nie widać kto co robił... dupa. Szafa ! / 2010-11-08 20:01:39 / Sprawa jest prosta. mając nagranie z monitoringu gościu ma bardziej przesrane:) Bo dochodzi skłądanie fałszywych oświadczeń. Myślę, że jak "świadkowi" policja powie, że jest nagranie, to szybko zmięknie:) Powodzenia PzDr Palio / 2010-11-08 23:28:42 / masz nagranie świadek zmięknie to pewne CHUDER / 2010-11-09 08:07:27 / Taa.. Kornik. A łyżka na to: niemożliwe :) Taki wielce właściciel starego Forda, że wszelkie niuanse techniczne ma w małym palcu a dopiero jak go ktoś puknie od tyłu to się potrzebuje zarejestrować na forum po poradę :) gryziu liil (EM) / 2010-11-09 09:29:23 / luuuz, też pierwsze co zrobiłem to sprawdzenie daty zarejestrowania "syna poszkodowanego" :) a post miał być lekko zabarwiony sarkazmem :) Kornik / 2010-11-09 10:43:29 / Nie syn, a córka. Za to z sarkazmem całkiem blisko trafione. Przyznaję, zarejestrowałam się wczoraj po to, żebyście mi udzielili porady. Szczerze przyznam, że zauważyłam, iż jest to forum miłośników FORDÓW dopiero po umieszczeniu postu. Już się przestańcie roztrząsać nad tym. Trochę u Was tu poczytałam i bardzo podziwiam Waszą pasję. Hej! pirotka / 2010-11-09 14:18:11 / No to nie pozostaje nic innego jak kupno starego forda i czekanie na stuknięcie. Stluczke znaczy ;) Mysza liil (EM) / 2010-11-09 18:06:25 / starym forddem czy na zwyklych blachach czy na zółtych nie ma co sie wystawiac. No chyba ze ktos lubi dlugie sprawy sadowe z ubezpieczalnia. A co do sytuacji opisanej. To pierwsza sprawa gościu uciekl z miejsca zdarzenia, ustaw sie z kims kto poswiadczy twoja wersje i spotkajcie sie w sadzie za rok;) A przezornym polecam rejestrator trasy z dwoma kamerami;) drogie ale moze sie nagraniu gościu moze mies i 10 swiadkow;) MłodyFC / 2010-11-09 19:00:59 / blefuj ze jest nagranie nawet gdy go niema (on niema pewnosci - moze wiedziec co jest, ale nigdy nie moze wyklucyc ze nie bylo czegos wiecej na innej kamerze, tasmie etc.....) - pseudo swiadek, zwykly oszust i klamca szybko zmieknie wobec perspektywy wyroku za skladanie falszywych zeznan - a o to bardzo czesto pytaja przy robocie, kredytach i wszedzie. Tepic takich szmaciarzy ktorym brakuje honoru i odwagi posprzatac kupe jaka narobili. Ot moje krotkie i proste zdanie. Atom / 2010-11-09 22:16:07 / Serdecznie dziękuję wszystkim za odpowiedzi! No to zabieramy się za sprawę. pirotka / 2010-11-10 00:19:00 / [ dodaj nową odpowiedź ]
Ucieczka z miejsca zdarzenia lub stan po spożyciu alkoholu. Zupełnie inaczej wygląda sprawa, gdy kierowca jest w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia. Wówczas sąd orzeka karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy
Samochody z wypożyczalni nie mają łatwego życia. Szczególnie te, które są dostępne dla każdego, kto w kilka minut zarejestruje się w aplikacji mobilnej. Wielu użytkowników niestety nie szanuje takich aut. Nie są one ich własnością, więc dlaczego mieliby na nie uważać i się o nie w jakimkolwiek stopniu troszczyć? > Wydachował Audi S3 w centrum miasta. “Uciekał przed ludźmi, w których rzucił butelką” (wideo) Wydaje im się również, że są anonimowi i że mogą robić na drogach co im się tylko podoba. Często dochodzi wtedy do niebezpiecznych sytuacji, chociażby takich jak na załączonym nagraniu wideo. Jego autor brał udział w małej stłuczce na skrzyżowaniu, tuż po wymuszeniu pierwszeństwa przez użytkownika wypożyczonego Fiata 500. Sprawca po chwili wcisnął gaz do dechy i zaczął uciekać. Poszkodowany próbował przez dłuższy czas go gonić, ale w końcu zwątpił, żeby nie stworzyć jeszcze większego zagrożenia w ruchu. Kierowca Fiata pędził jak szalony i mało brakowało do poważnego wypadku. > Rozbił Audi RS6 z wypożyczalni, bo wykonywał “challenge”. 21-latek został aresztowany (wideo) Nagranie trafiło już na policję. Mamy nadzieję, że uda im się zidentyfikować osobę, która wypożyczyła 500-tkę i prowadziła auto w tak niepożądanym stylu. Sebastian Rydzewski Działam tutaj od kwietnia 2008 roku. Przez ten czas napisałem dla Was ponad publikacji o motoryzacji i przetestowałem setki samochodów. Na co dzień współpracuje z telewizją TVN Discovery.
Panią w golfie przerosło wyjechanie z parkingu. Dwukrotnie uderzyła zaparkowane audi, po czym odjechała jakby nic się nie stało. „Pani uciekła z miejsca zdarzenia, mało tego, Pani nawet nie wysiadła z samochodu, aby zobaczyć, co zrobiła. Po prostu odjechała i tyle. Sprawa jest w toku na Policji.
Istnieje bardzo konkretna definicja prawna ucieczki z miejsca kolizji. Czym dokładnie jest ucieczka z miejsca kolizji? Na czym polega odjechanie z miejsca kolizji? Co robić, kiedy sprawca naprawdę ucieknie? Jeśli ucieczka z miejsca kolizji miała miejsce, to kto ją udowadnia? Wyjaśniamy wszelkie niuanse tego zagadnienia. Czym jest ucieczka z miejsca kolizji? Kiedy możemy mówić o sytuacji, w której nastąpiła ucieczka z miejsca kolizji? Jest to zależne od okoliczności. Ucieczka z miejsca kolizji jest bez dwóch zdań wówczas, gdy sprawca oddalił się, aby uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny lub aby utrudnić ustalenie jego tożsamości i okoliczności wypadku. Kiedy odjechanie z miejsca kolizji nie jest ucieczką? Według stanowiska Sądu Najwyższego, kiedy uszkodzimy cudzy samochód, ale pozostawimy numer kontaktowy do siebie, wówczas odjechanie z miejsca kolizji nie będzie zakwalifikowane jako ucieczka. Optymalnym rozwiązaniem byłoby odszukanie właściciela uszkodzonego samochodu i zapewnienie sobie zeznań naocznych świadków zdarzenia, ale jeśli do zdarzenia doszło na pustym parkingu, nikt nie oczekuje od nas, że będziemy czekać, aż pojawi się właściciel, zatem pozostawienie kontaktu do siebie powinno wystarczyć. Ucieczka z miejsca kolizji. Co jeśli sprawca rzeczywiście ucieknie? Jeśli sprawca rzeczywiście ucieknie z miejsca wypadku, musi liczyć się z dużo bardziej surową karą za swoje postępowanie, niż gdyby pozostał na miejscu. Zapraszamy do uważnej lektury artykułu 178 paragrafu 1 kodeksu karnego. Co więcej, za ucieczkę z miejsca kolizji grozi również kara pozbawienia wolności. Jeśli sprawca uciekłby z miejsca wypadku i nie udzielił pomocy osobie, która znajdowała się w bezpośrednim zagrożeniu życia, mógłby trafić do więzienia nawet na trzy lata. Ucieczka z miejsca kolizji. Co na to ubezpieczyciel? Jeśli ubezpieczyciel udowodni kierowcy ucieczkę z miejsca kolizji, będzie żądał od sprawcy zwrotu wypłaconego ofiarom wypadku odszkodowania lub zadośćuczynienia. Nazywa się to regresem ubezpieczeniowym. Roszczenie sobie prawa do regresu przedawnia się po upływie trzech lat. Ubezpieczyciel ma prawo żądać od sprawcy wypadku zwrotu wypłaconego odszkodowania także w innych okolicznościach, kiedy np. okaże się, że sprawca nie miał uprawnień do kierowania samochodem, wyrządził szkodę umyślnie, był pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. Ucieczka z miejsca kolizji. Kto ją udowadnia? Wydawałoby się, że policja, a jednak nie. To ubezpieczyciel udowadnia ucieczkę z miejsca kolizji. Zgodnie z przepisami, zakład ubezpieczeniowy musi udowodnić swojemu klientowi, że istnieją podstawy, aby ubiegać się o zwrot wypłaconego odszkodowania. Jeśli mimo dowodów, że nie uciekłeś z miejsca kolizji, ubezpieczyciel twardo obstaje przy swoim, to zawsze możesz skorzystać z porady i pomocy Rzecznika Finansowego.
Decyzja ubezpieczyciela zależy w dużej mierze od materiału pokazującego zdarzenie. Jeśli będzie na nim widać, że faktycznie mogłeś nie zauważyć, że zarysowałeś auto innego kierowcy, to być może unikniesz odpowiedzialności. Pamiętaj, że najgorszym rozwiązaniem w przypadku spowodowania kolizji jest ucieczka z miejsca zdarzenia.
się zwrócić z prosba o radę w sprawie kolizji samochodowej, która miala miejsce ponad 6 lat tata (taksówkarz) wioząc klientów, zderzył sie z samochodem, który wymusił pierwszeństwo i zbiegł z miejsca zdarzenia. Samochód mojego taty (narzędzie jego pracy) zostało całkowicie unieruchomione (został zrobiony raport rzeczoznawcy na własny koszt, szkoda na ponad 25 tyś). Na miejscu zdarzenia znaleziono część samochodu sprawcy, została równiez ustalona marka jak i kolor samochodu sprawcy. Policji mimo tego nie udało sie ustalic sprawcy. Po 3 miesiacach otrzymalismy pismo o umorzeniu sprawy. W wyniku zdarzenia nie ucierpiał żaden pasażer tylko i wyłacznie dzieki dbałości mojego ojca. Mój tata został pobity przez uczestnika kolizji walcząc o rejestrację która w wyniku zdarzenia odpadła z jego samochodu, niestety bezskutecznie. Błędem bylo to, że mój tata będąc w szoku po wypadku nie zgłosił sie do lekarza, tylko zaangazował sie w dochodzenie policyjne i próbował ustalic sprawce (mając dowód w sprawie, znajac marke oraz kolor samochodu mogło sie wydawać, że odnalezienie sprawcy to tylko kwestia czasu). Dodatkową okolicznością, która może swiadczyc o niezbyt rzetelnym działaniu policji jest fakt skazania kilku policjantów z komedy w której sprawa była wyjaśniana, za korupcje. Niestety nie bylismy w stanie ustalic czy osoba zajmująca sie naszą sprawą była w tym gronie. Jako, że mój tata nie posiadał dodatkowego ubezpieczenia AC, oraz nie ubiegał sie o L4, nie mógł zgłosic sie o odszkodowanie do funduszu gwarancyjnego. Wywnioskowalismy to z przepisów. Chciałam zapytać czy w tej sprawie nie popełnilismy jakiegoś błędu... nie roszczylismy o odszkodowanie z UFG ze względu na brak 14 dniowego L4, może był to błąd. Bardzo prosze o poradę czy mozna jeszcze cos w tej sprawie zrobić.
Według polskiego prawa, ucieczka z miejsca kolizji jest traktowana jako przestępstwo niezwykle surowo karane. Co istotne, jeśli w wypadku poszkodowane zostały co najmniej dwie osoby, to kierowca, który zbiegł z miejsca wypadku, może liczyć się z orzeczeniem kary pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. Ucieczka z miejsca wypadku może wiązać się również z dożywotnim pozbawieniem
Przebywanie w martwym polu widzenia innego kierowcy jest mocno ryzykowne. Zazwyczaj nie zdajemy sobie jednak nawet sprawy, że inny uczestnik ruchu nas nie widzi. Dodając do tego nieostrożność i brak koncentracji, często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Kończą się one zazwyczaj kolizją, a nawet wypadkiem. > Nie chciał się “ciągnąć” za traktorem. Zepchnął go do rowu i spowodował dachowanie (wideo) Autor załączonego nagrania wideo został w taki sposób zepchnięty z drogi w centrum miasta. Sprawca podobno odjechał z miejsca kolizji, choć po obejrzeniu ujęcia nie możemy tego potwierdzić, ani temu zaprzeczyć. W sekcji komentarzy pojawiają się głosy, że również ofiara tego zdarzenia jest trochę winna. Że kierowca mógłby w nieco inny sposób rozegrać tę sytuację. Widząc zjeżdżający na jego pas ruchu samochód, mężczyzna odruchowo odbił w prawo i wylądował na słupkach. Komentujący sugerują, że nie powinien ruszać kierownicy i czekać aż sprawca w niego uderzy swoim autem. > Agresor z cysterny nie lubi, jak się go wyprzedza. Bezmózg z Rosji spycha auta na pobocze (wideo) Jak uważają, wtedy miałby nauczkę za swoją nieostrożność, a tak odjechał w siną dal i nie wiadomo czy kiedykolwiek poniesie konsekwencje swoich czynów. O wszystkim łatwo się mówi, ale przy takich sytuacjach człowiek działa automatycznie. Sebastian Rydzewski Działam tutaj od kwietnia 2008 roku. Przez ten czas napisałem dla Was ponad publikacji o motoryzacji i przetestowałem setki samochodów. Na co dzień współpracuje z telewizją TVN Discovery.
Od dokładności w opisie zdarzenia może zależeć szybkość likwidacji szkody. PODSUMOWANIE: Sposób postępowania na miejscu zdarzenia zależy od tego czy mamy do czynienia z kolizją czy z wypadkiem zgodnie z ich definicją w przepisach. Właściwe zabezpieczenie miejsca wypadku jest bardzo ważne z punktu widzenia sprawnej akcji ratunkowej.
FORUM SEICENTO INTERNETOWE FORUM FIATA SEICENTO - dawne Przesunięty przez: Ciacho11-10-2010, 08:54 Kolizja i ucieczka z miejsca sprawcy Autor Wiadomość Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 17-10-2010, 18:42 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km Ciastek napisał/a: no bo niestety lakiernicy sobie liczą bodajże od 200zł w góre za element... pomijam fakt że koleżanka kolegi fulara, najprawdopodobniej miała jeszcze jakieś wgniecenia i inne uszkodzenia...Bandzior, reasumując oficjalne koszta naprawy twojego autka wydaje mi sie że by sie zamkły w jakiś 800zł, biorąc pod uwagę samo malowanie cały bok nie dość ze miala pocharatany to miała dziure w drzwiach jakbyś konserwe otwierał... totalna załamka... drzwi chyba wymieniała _________________ Bandzior Nałogowiec Wiek: 34 Dołączył: 17 Wrz 2008Posty: 384Skąd: Białystok Wysłany: 17-10-2010, 22:48 Bolid: SC & Wartburg 353S Ile może być warty sej z 99 roku po dachowaniu z silnikiem i elektrycznymi szybami? Ja myśl, że nie więcej niż 5 tyś zł. Co do szkód to tylko foto zderzaka Nic naszczęście lakierować nie trzeba. Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 17-10-2010, 23:13 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km Bandzior napisał/a: Ile może być warty sej z 99 roku po dachowaniu z silnikiem i elektrycznymi szybami? Ja myśl, że nie więcej niż 5 tyś zł. Co do szkód to tylko foto zderzaka Nic naszczęście lakierować nie trzeba. ja bym nawet tego nie ruszał _________________ Ania stokrotka Dołączyła: 16 Lut 2010Posty: 1323Skąd: Suwałki Wysłany: 17-10-2010, 23:19 Bolid: Fiat fulara napisał/a: ja bym nawet tego nie ruszał A ja bym płakała _________________Szukaj mnie... Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 17-10-2010, 23:26 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km Krysia napisał/a: fulara napisał/a: ja bym nawet tego nie ruszał A ja bym płakała sej wiekowy, zderzaki czasne, taniocha, z lakierowanymi jest problem, tutaj Pan Pikus _________________ Ania stokrotka Dołączyła: 16 Lut 2010Posty: 1323Skąd: Suwałki Wysłany: 17-10-2010, 23:29 Bolid: Fiat fulara, ale auto zranione... serca nie masz? _________________Szukaj mnie... Bandzior Nałogowiec Wiek: 34 Dołączył: 17 Wrz 2008Posty: 384Skąd: Białystok Wysłany: 17-10-2010, 23:34 Bolid: SC & Wartburg 353S Krysia napisał/a: fulara napisał/a: ja bym nawet tego nie ruszał A ja bym płakała Naprawie to na wiosnę albo jak przeprowadzę się na wieś. W mieście nie ma sensu trzymać ładnego samochodu. Najlepiej żeby był poobijany... Nawet za bardzo się nie przejąłem uszkodzeniem, gorzej jak by to był Wartburg tam trudno o części. Jedynie co mnie zdenerwowało to, że sprawca uciekł z miejsca zdarzenia i nie zostawił numeru telefonu. Na pewno byśmy się dogadali ale jak przypadkiem teraz się znajdzie to mu nie popuszczę i sprawa skończy się w sądzie, żeby na przyszłość miał nauczkę. Każdemu może się zdarzyć... Wyświetl posty z ostatnich: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku
Poszukiwany Opel Vectra B kombi w kolorze srebrnym, którego kierowca w dniu 31.01.2017 ok. godziny 13:40 na ul. Filarowej w Bielsku-Białej spowodował kolizję
FORUM SEICENTO INTERNETOWE FORUM FIATA SEICENTO - dawne TANIE OC Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja Zaloguj FORUM SEICENTO Strona Główna » Klubowicze » HYDE PARK » Kolizja i ucieczka z miejsca sprawcy Idź do strony: 1 2 » Poprzedni temat «» Następny temat Przesunięty przez: Ciacho11-10-2010, 08:54 Kolizja i ucieczka z miejsca sprawcy Autor Wiadomość peter030 nówka sztuka ;) Wiek: 35 Dołączył: 14 Mar 2007Posty: 17Skąd: Piaseczno Wysłany: 10-10-2010, 20:46 Kolizja i ucieczka z miejsca sprawcy Bolid: Seicento Witam, dzisiaj przytrafiła mi się kiepska sytuacja, otóż jakis facet zajechał mi drogę przy zmianie pasa ruchu i przytarł mi prawą stronę samochodu. Oczywiście uciekł z miejsca kolizji. Goniłem go jakies 700 metrów ale moje Seicento nie miało szans z jego autem, na szczescie zrobiłem zdjecie tego auta. Zadzwoniłem na Policje, spisali oswiadczenie i numery rejestracyjne. I teraz moje pytanie. Orientuje sie ktoś może co dalej? Do którego ubezpieczyciela ja mam sie zglosic? Do swojego? Bo jego nie znam? Dodam ze mam tylko OC. I co w takim razie policja może dzialac w mojej sprawie? Auto nie jest bardzo uszkodzone, raczej porysowane ale wku....ł mnie sam fakt ucieczki. Facet prawdopodobnie był pijany bo jak go goniłem to przejechał na czerwonym świetle które paliło juz się dobre 10 sekund. Ja juz nie ryzykowałem i hamowałem. Prosze o porade, może ktos miał juz taka sytuacje. Z gory dzieki za pomoc SHARKI Bywalec Dołączył: 22 Lis 2008Posty: 53Skąd: wwa Wysłany: 10-10-2010, 21:29 Bolid: sejas ja od maja czekam na rozwiązanie sprawy, cenzura otwierając drzwi uszkodził moje i uciekł, 2-3 miesiące po zdarzeniu byłem na komisariacie złożyć zeznania jak to obijał mi drzwi i tyle szczerze wątpię by w twojej sprawie bylo szybciej wiec, jeśli to poważnie uszkodzenie nie pozostaje ci nic innego jak zrobic za swoje pieniądze i mieć fakturę na to która będzie podstawą do uzyskania odszkodowania _________________sc, 00r, 74km, 333 333km, i koniec 5,6l-6,7l pb98/lato 6,3l-6,8l pb98/zima peter030 nówka sztuka ;) Wiek: 35 Dołączył: 14 Mar 2007Posty: 17Skąd: Piaseczno Wysłany: 10-10-2010, 21:48 Bolid: Seicento A w takim razie ewentualne odszkodowanie moge dochodzic dopiero jak Policja poda mi jego dane? Bo w tej chwili dysponuje tylko marka pojazdu, kolorem i numerem rejestracyjnym co podałem na komisariacie. Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 10-10-2010, 21:51 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km jak ma fotki i rejestracje samochodu to facet jest ugotowany. jedynie jak byl pijany to tego juz mu nie udowodnią z tym, że facet sie nie przyzna pewnie do zdarzenia i pozostaje sąd... bez AC ( ktorego nie masz ) nic z tym fantem nie zrobisz... _________________ peter030 nówka sztuka ;) Wiek: 35 Dołączył: 14 Mar 2007Posty: 17Skąd: Piaseczno Wysłany: 10-10-2010, 21:58 Bolid: Seicento Własnie to ze był pijany to jestem prawie pewny, tylko w tej chwili jest to nie do udowodnienia sprawa... Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 10-10-2010, 22:02 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km peter030 napisał/a: Własnie to ze był pijany to jestem prawie pewny, tylko w tej chwili jest to nie do udowodnienia sprawa... dlatego uciekł... niestety, czeka Cie sąd a i to nie jest pewna droga do odszkodowania.... narazie, kase wylozyc musisz sam _________________ Linduś Włóczykijwróg publiczny nr 1 Wiek: 35 Dołączył: 21 Lut 2008Posty: 2819Skąd: Miasto Włókniarzy Wysłany: 11-10-2010, 23:31 Bolid: Punto Grande 1,4 8v / 126p 650 dobrze, jakbyś miał jakichś świadków, że zdarzenie miało miejsce. idzie ugrać odszkodowanie z OC w takim przypadku jak masz blachy, świadka i zgłoszenie policji. Ja wyciągnąłem odszkodowanie z OC kolesia, który mi na parkingu przerysował błotnik i drzwi, a potem spitolił kilka miejsc dalej. Odbyło się w taki sposób, że zgłosiłem drogówce co i jak, obejrzeli autko, wzięli nr świadka zdarzenia. po kilku tygodniach dostałem dane i nr polisy sprawcy i załatwiałem sprawę z ubezpieczycielem. Również bezproblemowo, oględziny, orzeczenie, wypłata. _________________Niebo świeci pogodnie, od bruków coraz chłodniej, Dobrze być tylko przechodniem, ulicą życia iść, Była nam kiedyś dana Ziemia Obiecana, Niezabliźniona rana, zielony młody liść… Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 11-10-2010, 23:46 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km LindaCento napisał/a: dobrze, jakbyś miał jakichś świadków, że zdarzenie miało miejsce. idzie ugrać odszkodowanie z OC w takim przypadku jak masz blachy, świadka i zgłoszenie policji. Ja wyciągnąłem odszkodowanie z OC kolesia, który mi na parkingu przerysował błotnik i drzwi, a potem spitolił kilka miejsc dalej. Odbyło się w taki sposób, że zgłosiłem drogówce co i jak, obejrzeli autko, wzięli nr świadka zdarzenia. po kilku tygodniach dostałem dane i nr polisy sprawcy i załatwiałem sprawę z ubezpieczycielem. Również bezproblemowo, oględziny, orzeczenie, wypłata. gosciu moze miec alibi ze byl na hawajach w tym czasie, a auto moze miec juz dawno zrobione... bez sladów, nic nie udowodnią... a ze ma na fotce goscia auto ... ale nie widać rys _________________ peter030 nówka sztuka ;) Wiek: 35 Dołączył: 14 Mar 2007Posty: 17Skąd: Piaseczno Wysłany: 12-10-2010, 19:31 Bolid: Seicento Własnie najbardziej sie tego obawiam, że koles juz te auto zrobi zanim cokolwiek ustala. Dzisiaj bylem na komendzie to po 3 dniach nic nie wiedza jeszcze. I to jest kur... Polska wlasnie. Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 12-10-2010, 20:10 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km peter030 napisał/a: Własnie najbardziej sie tego obawiam, że koles juz te auto zrobi zanim cokolwiek ustala. Dzisiaj bylem na komendzie to po 3 dniach nic nie wiedza jeszcze. I to jest kur... Polska wlasnie. jak byl na cyku, to masz 100% pewności ze auto już mu lśni jak psu jaja... _________________ Bandzior Nałogowiec Wiek: 34 Dołączył: 17 Wrz 2008Posty: 384Skąd: Białystok Wysłany: 15-10-2010, 18:58 Bolid: SC & Wartburg 353S Ja mam podobną sytuację. Jakiś (cenzura) cofając samochdem wyposarzonym w łamacz chłodnic uderzył mi w tylny zderzak na wysokości prawej lampki podświetlenia tablicy rejestracyjnej. Wstępnie ocenione szkody to pęknięty zderzak, zagięta tablica rejestracyjna, wgięty pas tylny, połomana czapekczka od mojego czujnika parkowania (hak holowniczy) i połamana kratka wentylacyjna w bagazniku. Oczywiście sprawa została zgłoszona na policję. W pierwszej kolejności oskarżyłem właściciela, który wieczorem zaparkował auto za moim SC i rano odjechał, ale jestem po oględzinach jego samochodu i po rozomowie z nim i to nie on. Gdybym odrazu podał numery rejestracyjne jego samochodu na komendzie to bym nie potrzebnie człowieka po sądach ciągał. Na chwilę obecną nie mam świadka zdarzenia ani sprawcy... [ Dodano: 15-10-2010, 19:02 ] Jakby znalazł się sprawca to sprawa trafia do sądu. Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 15-10-2010, 19:31 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km Bandzior napisał/a: Ja mam podobną sytuację. Jakiś (cenzura) cofając samochdem wyposarzonym w łamacz chłodnic uderzył mi w tylny zderzak na wysokości prawej lampki podświetlenia tablicy rejestracyjnej. Wstępnie ocenione szkody to pęknięty zderzak, zagięta tablica rejestracyjna, wgięty pas tylny, połomana czapekczka od mojego czujnika parkowania (hak holowniczy) i połamana kratka wentylacyjna w bagazniku. Oczywiście sprawa została zgłoszona na policję. W pierwszej kolejności oskarżyłem właściciela, który wieczorem zaparkował auto za moim SC i rano odjechał, ale jestem po oględzinach jego samochodu i po rozomowie z nim i to nie on. Gdybym odrazu podał numery rejestracyjne jego samochodu na komendzie to bym nie potrzebnie człowieka po sądach ciągał. Na chwilę obecną nie mam świadka zdarzenia ani sprawcy... [ Dodano: 15-10-2010, 19:02 ] Jakby znalazł się sprawca to sprawa trafia do sądu. AC kolego... jesli nie masz to albo znajdziesz sprawce albo niestety pokrywać szkody musisz sam _________________ Bandzior Nałogowiec Wiek: 34 Dołączył: 17 Wrz 2008Posty: 384Skąd: Białystok Wysłany: 17-10-2010, 17:52 Bolid: SC & Wartburg 353S Nie mam AC bo się nie opłaca. Towarzystwa mają pewien próg cenowy szkody który wypłacają. Np. PZU wypłaca odszkodowanie gdy wartość szkody zaczyna się od 500 zł a inne od 700zł. W moim przypadku koszt zamknie się w 150 zł... Ogólnie to jest lipa. Pytałem ludzi z sąsiedniego bloku i nikt nic nie wie. Sprawa zostanie umorzona. Łukasz AntyToyotowy Dołączył: 13 Lut 2009Posty: 2476Skąd: Katowice Wysłany: 17-10-2010, 18:20 Bolid: Ford Focus Kombi zetec 2004r. 152 k km nie wiem czy AC sie nie oplaca... jak masz sejka wartego np 7000... i ci go buchną to nie wiem czy sie nie oplaca dać 300 zł za AC na rok... kolezanka miala micre 9000 zł wartą, tir jej przejechał na parkingu przez cały bok, robocizna 6000 zł... gdyby nie AC to by sie załamała... _________________ Ciastek Bywalec Wiek: 32 Dołączył: 19 Sie 2010Posty: 88Skąd: Bielsko-Biała Wysłany: 17-10-2010, 18:37 Bolid: GOLF4 AJM no bo niestety lakiernicy sobie liczą bodajże od 200zł w góre za element... pomijam fakt że koleżanka kolegi fulara, najprawdopodobniej miała jeszcze jakieś wgniecenia i inne uszkodzenia...Bandzior, reasumując oficjalne koszta naprawy twojego autka wydaje mi sie że by sie zamkły w jakiś 800zł, biorąc pod uwagę samo malowanie Wyświetl posty z ostatnich: FORUM SEICENTO Strona Główna » Klubowicze » HYDE PARK » Kolizja i ucieczka z miejsca sprawcy Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Skocz do: Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Witam. Kilka dni temu wyjeżdzając z parkingu pod centrum handlowym stuknełam w stojący obok samochód. Zaparkowałam ponownie i czekałam na właściciela drugiego pojazdu po kilkunastu minutach musiałąm odjechać ( musiałam wrócić do domu pilnie bo dzieciaki były z opiekunką) niestety nie miałam nawet czym (ani na czym) zapisać włascicielowi uszkodzonego pojazdu swojego nr telefonu.
Liczba postów: 11 Liczba wątków: 1 Dołączył: Apr 2018 Reputacja: 0 09-04-2018, 21:45:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-04-2018, 22:19:14 przez pizdys.) Witam W tamtym roku w listopadzie miałem niemiły incydent. Kierowca bmw e39 wjechał mi w bok po czym zaczął uciekać z miejsca zdarzenia. Zacząłem pościg za nim (poniżej filmik) niestety nie udało mi się go złapać. Sprawa została zgłoszona na policję i do ubezpieczalni. Pomimo że policja miała dane sprawcy oraz aktualne jego zameldowanie jak to zawsze policja nie była w stanie go znaleźć. Ubezpieczalnie odmawiała wypłaty odszkodowania. Więc po namowie znajomych postanowiłem napisać pismo do Komendy Głownej Policji w Warszawie na opieszałość policji w Olsztynie. Pismo które komenda w Olsztynie odpisała mi w związku z moją skargą przyczyniła się do wypłaty odszkodowania od ubezpieczyciela. Na dodatek że byłem zbulwersowany zaistniałą sytuacją postanowiłem nie odpuścić ubezpieczalni i pomimo że po prawie roku od zdarzenia wypłacili mi odszkodowanie, zgłosiłem się do prawnika o zaniżone odszkodowanie i udało mi się dostać praktycznie dwukrotność tego co na początku. Co do nagrania, nie jestem za bardzo komputerowy i radziłem sobie jak mogłem aby zamaskować prędkość z gps-a w lewym dolnym rogu wyszło jak wyszło i wyszły napisy . Jakość niestety zniszczy youtube... To tak w skrócie i bez większych szczegółów. Jeśli ktoś ma podobną sytuację i nie może sobie poradzić chętnie postaram się wyjaśnić dokładnie co musiałem zrobić aby dostać odszkodowanie. Liczba postów: 6,052 Liczba wątków: 97 Dołączył: May 2013 Reputacja: 288 09-04-2018, 22:28:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-04-2018, 22:34:46 przez pizdys.) @Diler, Cale szczescie ze udalo sie wywalczyc co Twoje, rzeczywiscie sytuacja nieciekawa, szkokuje mnie bezkarnosc winowajcy pomimo tak mocnych dowodow, pewnie musi do tragedii dojsc aby ktos sie tym zaja "na powaznie"... Jaki masz samochod? (Pytam bo silnik ladnie mruczy) ps: niewatpliwie cieszy kiedy kamera sie przydaje i zwraca sie (z nawiazka) niestety nadal wielu kamere decyduje sie kupic wlasnie "po" takich sytuacjach... Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny. Liczba postów: 11 Liczba wątków: 1 Dołączył: Apr 2018 Reputacja: 0 Miałem bmw e38 3,5L z nie oryginalnym wydechem. Dlatego samochód chodził jak 5,4L na zewnątrz dopiero było słychać Kamera co prawda jakiś no name ale zaskoczyło mnie że tak długo pracuje 5 lat praktycznie cały czas w samochodzie czy to mróz czy upały. Liczba postów: 4 Liczba wątków: 0 Dołączył: Sep 2018 Reputacja: 0 Pościg jak w Need For Speed. Szkoda, że nie udał się go doejchać bo jego mina byłaby wisienką na torcie teo filmu. Ciesze się żę wszystko skończyło się dobrze Liczba postów: 599 Liczba wątków: 7 Dołączył: Jul 2015 Reputacja: 24 Zadbaj o kamerkę (zapis) o wiele większej rozdzielczości - 480p jest poniżej 'dna'. Tym razem dogoniłeś zbója, ale może się zdarzyć, że zostaniesz tylko z filmem - i co wtedy ?? Nie zasuwam ! Prędkość zabija ! Włącz myślenie. Nie skreślaj życia tak prędko ! Żyj i pozwól żyć innym ! Liczba postów: 982 Liczba wątków: 1 Dołączył: May 2016 Reputacja: 33 01-10-2018, 01:36:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2018, 12:32:14 przez michal.) (30-09-2018, 01:03:10)hsurim napisał(a): Zadbaj o kamerkę (zapis) o wiele większej rozdzielczości - 480p jest poniżej 'dna'. Tym razem dogoniłeś zbója, ale może się zdarzyć, że zostaniesz tylko z filmem - i co wtedy ?? Masz 100, a nawet 200 procentową rację, Brawo Ty. Zawsze to podkreślam, że tablice są najważniejsze, chyba własnie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Punkty: 0 Kamery: Przód - Viofo A119-G V3 / Tył - CVR-A7810-G PRO Była: Mobius ActionCam V3 Lens C2 Liczba postów: 7 Liczba wątków: 0 Dołączył: Oct 2015 Reputacja: 4 Mi kiedyś w podobnej sytuacji pomogło CB radio w namierzeniu sprawcy kolizji i inni kierujący którzy go, a raczej ją przyblokowali na moja prośbę.
. mbkykp43f6.pages.dev/285mbkykp43f6.pages.dev/864mbkykp43f6.pages.dev/721mbkykp43f6.pages.dev/344mbkykp43f6.pages.dev/809mbkykp43f6.pages.dev/225mbkykp43f6.pages.dev/680mbkykp43f6.pages.dev/730mbkykp43f6.pages.dev/699mbkykp43f6.pages.dev/683mbkykp43f6.pages.dev/458mbkykp43f6.pages.dev/305mbkykp43f6.pages.dev/269mbkykp43f6.pages.dev/603mbkykp43f6.pages.dev/427
kolizja i ucieczka z miejsca zdarzenia forum