Rezerwacje przyjmowane są drogą telefoniczną w godzinach pracy recepcji. Nasze numery telefonów: +48 18 20-77-609, +48 602-260-757. W związku z dużym zainteresowaniem pobytem w naszym Schronisku, rezerwację noclegów można robić nawet rok wcześniej. Płatności w schronisku dokonuje się wyłącznie gotówką. Na terenie schroniska
Chata pod Rysami jest bardzo interesującym miejscem, ponieważ jest zarówno najwyżej zlokalizowanym schroniskiem w całym masywie Tatr, jak również najmłodszym. Znajduje się on, bowiem na wysokości 2250 m i zostało wzniesione w roku 1933. Jest umiejscowione na osuwisku pod przełęczą Waga, a dokładniej w dolinie, która posiada taka samą nazwę. Dlatego też bywa samo nazywane Schroniskiem pod Wagą. Znajduje się w górnej części Doliny Żabiej Mięguszowieckiej, na obszarze słowackich Tatr Wysokich. Jest ono znane przede wszystkim, dlatego iż cechuje się bardzo dogodnym usytuowaniem pod Rysami. Turyści, którzy chcą jednak stać się gośćmi tego schroniska muszą pamiętać o tym, iż jest ono otwarte wyłącznie z czasie trwania sezonu letniego. Do Chaty pod Rysami nie można dotrzeć żadną drogą, bądź też wyjechać wyciągiem. Można tam dotrzeć jedynie pieszo. Towar jest tam donoszony jedynie przy pomocy tragarzy, lub też turystów. Ochotnicy, którzy zdecydują się donieść do schroniska towar o wadze 5-10 kg. mogą liczyć na to, że zostaną poczęstowani darmową herbatka z sokiem malinowym. Bardzo niewielka ilość energii jest tam uzyskiwana wyłącznie dzięki bateriom słonecznym. Woda pochodzi natomiast z roztopionej pokrywy śnieżnej, albo też ze strumienia, który płynie nieco niżej. Na parterze można usiąść i zjeść posiłek w jadalni połączonej z bufetem, natomiast poddasze prezentuje niezbyt wysoką salkę z miejscami do spania. Jedną z największych atrakcji tego miejsca jest kabina toaletowa znajdująca się na zewnątrz. Wygląda to jak popularnie nazywany w górach "wychodek". Staje się on wyjątkowy poprzez malowidła, jakie zostały wykonane na jego ścianach. Znajduje się on ok. minuty drogi od schroniska i cieszy widokiem barwnego, górskiego krajobrazu, a także śmiejącego się do turystów słońca.Przy szlaku na Rysy, w Kotlince pod Wagą, znajduje się najwyżej położone schronisko w Tatrach – schronisko pod Rysami (Chata pod Rysmi). Obecnie dolina jest jedną z częściej zwiedzanych przez turystów dolin tatrzańskich, liczni są tutaj turyści polscy.
Poniedziałek, 30 czerwca 2014 (12:33) Korona Gór Polski zdobyta. Uczestnicy projektu "Niepełnosprawni w górach - Razem na szczyty", realizowanego przez Fundację Jaśka Meli Poza Horyzonty, wyszli w sobotę na najwyższy szczyt Polski: Rysy. Spełnili w ten sposób marzenie zdobycia najwyższych wierzchołków wszystkich pasm górskich w naszym kraju. Cała dziesiątka niepełnosprawnych uczestników wyprawy wyszła do Chaty pod Rysami, dwie osoby na przełęcz Waga, a szóstka na sam szczyt Rysów. Ten projekt zaplanowali sobie niespełna 3 lata temu. Swoją akcją pokazali, że osoby niepełnosprawne mają pełne prawo przeżyć przygodę, zdobywać szczyty, poszerzać granice swoich możliwości. Na początku wydawało się, że sukcesem będzie jeśli w projekcie weźmie udział kilkadziesiąt osób. W sumie uczestniczyło w nim około 300. Jak sami piszą na stronie internetowej projektu, "chcieli udowodnić, że ograniczenia jakie się przypisuje osobom niepełnosprawnym, rodzą się w naszych umysłach – głowach ludzi, którym fizycznie nic nie brakuje". W pełni im się to udało. W miniony weekend, kilkadziesiąt osób z niepełnosprawnościami, wraz z wolontariuszami i przewodnikami górskimi przyjechało w Tatry. Dziesiątka poszła na Rysy, pozostali do Morskiego Oka, czy na Szpiglasowy Wierch. W wyprawie towarzyszyli im reporterzy RMF FM Maciej Pałahicki i Grzegorz Jasiński. Posłuchajcie, jak grupa szturmowa w niedzielny poranek wspominała to czego dokonała. Grzegorz Jasiński: Mamy piękny dzień, dalej pogoda znakomita, humory dopisują. Wszyscy, którzy się wybrali wyszli bardzo wysoko - niektórzy wyszli na sam szczyt. Jakie macie wrażenia, już po przespanej nocy, po tym, co wczoraj osiągnęliście? Marcin Bojarski: Wciąż nie mogę wyjść, mówiąc szczerze, ze zdziwienia, że tak naprawdę się udało, że tam byłem i chyba jeszcze kilka dni minie zanim tak naprawdę dojdę do siebie i dojdzie do mnie, że tak - to jest fakt - zdobyłem Rżanek: Niesamowite. Byliśmy na szczycie Polski, ciężki dzień, myślałem, żeby może lepiej zawrócić, ale mimo tych myśli udało się iść do przodu, z wejściem, z zejściem. To wszystko się udało, więc wielka to dla nas satysfakcja. Romku, jak było? Ciężko?Roman Drobniak: Dla mnie nie było ciężko, ale myślałem, że nie wejdę, bo był limit czasowy i bałem się, że nie zdążymy dotrzeć na szczyt, ale wszystko się udało znakomicie. W ostatniej chwili wtargaliśmy się i sukces był ogromny, naprawdę. Paweł, a dla Ciebie co było najtrudniejsze?Paweł Miąsik: Chyba wspinanie się po śniegu, ale dawało to też dużo satysfakcji, natomiast zjeżdżanie po śniegu było czymś niesamowicie przyjemnym. A tak ogólnie, teraz zmęczony jestem, ale naprawdę szczęśliwy, że wszedłem na te Rysy i było to naprawdę niesamowite przeżycie i tak pod względem czysto sportowym, jak i tutaj wśród nas osoby, które też wyszły bardzo wysoko, ale nie wyszły na sam szczyt i dla nich pewnie najtrudniejsze jest to, że nie byli na tym szczycie, choć byli imponująco wysoko. Edyta, ten moment kiedy podjęłaś decyzję, że jednak trzeba w pewnym momencie powiedzieć sobie dość?Edyta Karolczak: Nie było to łatwy moment, ale oczywiście podejście samo pod chatę na Rysy było dość ciężkie. Ja już szłam z Grzesiem i z Dzikiem i już w tym momencie, jak podchodziliśmy powiedziałam "nie, wyżej nie wchodzę", bo już dla mnie było za trudno i jeszcze trzeba niestety zejść. Trzeba mieć dużo siły fizycznej, żeby zejść, zwłaszcza po śniegu, co wszystkich nas tutaj bardzo obciążyło i spowolniło przede wszystkim. Niestety trzeba sobie w pewnym momencie samemu tak powiedzieć "idę albo nie" i podjąć taką decyzję. Myślę, że to była bardzo dobra decyzja. Wejście na 2250 m to i tak jest bardzo dużo. Jak dla mnie to jest najwyższy szczyt, na który wyszłam i myślę, że wejdę sobie na Rysy. Co prawda podzielę trasę na dwa dni, żeby wejść do chaty pod Rysami, a później sobie spokojnie drugi dzień Rysy i zejście i takimi etapami jest to możliwe dla osoby niepełnosprawnej. To jest oczywiście ten najtrudniejszy, ale też najważniejszy moment, żeby powiedzieć sobie w odpowiednim momencie "dość, to jest musimy pamiętać o zejściu." Przypomnijmy schodziliśmy dłużej niż wchodziliśmy w górę, więc to zejście rzeczywiście nie było łatwe. Magda ja obserwowałem Twoje zmaganie się z decyzją, też wyszłaś bardzo wysoko, ale w pewnym momencie trzeba było powiedzieć tak. Ciebie ktoś zmusił? Czy przypadkiem ja Ciebie zmusiłem?Magda Orłoś: Nie, mam taki niedosyt, na pewno kiedyś wrócę i zdobędę ten a Ty jak oceniasz ten moment w którym doszedłeś na przełęcz? Mateusz Wojciechowski: Myślę, że właśnie jeśli chodzi o takie momenty, w których trzeba powiedzieć sobie dość, to właściwie nie miałem takiego momentu, tylko cały czas chciałem spróbować. Mimo, że od schroniska była godzina na szczyt i została nam tylko właściwie godzina, wiedziałem, że tego nie zrobię w godzinę, ale mimo wszystko nie chciałem rezygnować. Bo co byłoby gdyby się udało? I wolałem spróbować. Doszedłem tylko na Wagę, na przełęcz i nie dałem rady czasowo więcej, ale myślę, że jakbym miał jeszcze co najmniej półtorej godziny to mógłbym spróbować wejść tam. Najtrudniejsze momenty to był zdecydowanie powiedzieć o tym, że Mateusz wywoływał rzeczywiście bardzo duże wrażenie na wszystkich przechodzących turystach, którzy też mieli swoje trudne chwile. Ale widząc Mateusza sami nabierali sił i podziwu dla jego samozaparcia, dla umiejętności, dla odwagi też, powiedzmy sobie szczerze. Jest wśród nas też Wojtek, jest tutaj wolontariuszem to też jest niesamowita rola, ponieważ wolontariusze też chcą wejść na szczyt, ale ponieważ opiekują się swoimi podopiecznymi, więc są z nimi, zostają z nimi. Wojtek razem z Krzysiem wyszedł też na przełęcz i też jest z siebie dumny. Wojciech Makarewicz: Może rzeczywiście część uczestników czuje niedosyt, ale niemniej jednak odpowiedzialność to są rzeczy priorytetowe i naprawdę ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń i czasami lepiej sobie odpuścić i tak jak mówi Edyta spróbować w późniejszym terminie, czy jak będą dogodniejsze warunki. Na pewno są szanse, ci ludzie po prostu mają szanse i oni wejdą, a przede wszystkim wiara powoduje to, że mają ten optymizm, że uczestniczą w tym projekcie na pewno doda im siły i na pewno wrócą. Tym bardziej, że to nie koniec tego tak. My sobie tu siedzimy w tym schronisku Na Głodówce we wspaniałym miejscu, z fenomenalną panoramą na Tatry. Jesteśmy wszyscy po śniadaniu. Na zewnątrz nie możemy rozmawiać bo jest wiatr. Jeszcze Pawła chciałem zapytać, byłeś na szczycie. Jakie są twoje wrażenia po tym wszystkim co tu było mówione. Paweł Zieliński: Ja dzisiaj czuję, że żyję, chociaż boli mnie lewe kolano. Także to są takie fizyczne wymiary tego co się wczoraj wydarzyło. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, bo to było moje małe marzenie zdobyć Rysy i być w Tatrach, tak że na pewno jestem wdzięczny organizatorom projektu "Razem na Szczyty", że mogłem być uczestnikiem całego projektu i brać udział w kilku wejściach w górki i Tatrom jestem wdzięczny, że mnie ugościły i pozwoliły mi wejść, zejść i dzięki wszystkim. Słuchajcie na koniec jeszcze porozmawiajmy chwilę o zwątpieniach i o takich momentach kryzysu. Jak wspominacie ten wczorajszy dzień? Tych kryzysów było dużo?Marcin Bojarski: W moim przypadku tych kryzysów było bardzo dużo i to naprawdę była tytaniczna praca wolontariuszy, żeby nam wszystkim udało się wyjść tak wysoko jak się udało i ja doskonale wiem, że tym razem gdyby nie obecność wolontariusza nie dałbym rady. Ja gdzieś zwątpiłbym, po drodze zatrzymał się, a tak udało się i ten szczyt to nie jest mój wysiłek. To jest wysiłek wszystkich, tak naprawdę nas wszystkich, że tam Orłoś: Też miałam kryzys właśnie po wejściu z tego schroniska, ale to mi się wszystko nazbierało. Wiadomo, nie zdobyłam szczytu, ale tak naprawdę też się czuję jakbym dwa razy te Rysy zdobyła. Bo to było tyle wysiłku, tak samo jak Edyta. Nam może nie było najciężej, ale to nie znaczy, że było łatwo. Wejście po tym śniegu, gdzie te nogi się tak rozjeżdżały. Edycie też było źle, Mateuszowi tak samo było bardzo ciężko. Mnie też, bo ja nie widziałam, gdzie te nogi stawiam. Nogi ciągle jechały. Właśnie jak wychodziłam już później w dół, gdzie w schronisku przesiedzieliśmy koło godziny, jak to wszystko opadło i jak wyszłam, to później był taki mały kryzys. Potem jednak było już coraz lepiej, tak że jestem też mega szczęśliwa, że doszłam tak wysoko. Mateusz Wojciechowski: Myślę, że wszyscy, którzy nie weszli, nie dali rady wejść na sam szczyt ich walka i tak się jeszcze nie skończyła. A Rysy to tylko góra, na którą można jeszcze wejść i myślę, że osoba niepełnosprawna może bez problemu wejść na taką górę w jeden dzień. Ja podejmę się tego wyzwania i może nawet chciałbym jeszcze raz w śniegu sobie coś Karolczyk: Moje pierwsze zwątpienie było, gdy przeszliśmy jeziorko i stanęliśmy pod ścianą ze śniegu i ubieranie się w uprzęże, kaski, liny - to całe szkolenie z wiązania węzłów i tu już od razu powiedziałam "Matko, nie wejdę", z czego Ania Kwinta "Nie, Edi dasz radę, podprowadzę Cię, pójdę z Tobą" i faktycznie dałyśmy obie radę. Ten śnieg był już najtrudniejszym momentem. tam, gdzie trzeba wspinać się, iść po łańcuchach, to nie jest powiedzmy sobie szczerze, że do schroniska, do Chaty pod Rysami, wszystkie najważniejsze trudności zdołaliście pokonać. Także potem już droga jest łatwiejsza, ale czasem brakuje tej godziny, żeby w odpowiednim momencie powiedzieć sobie "schodzimy" i wrócić. Wróciliśmy do domu całkiem późno, to była wyprawa, która trwała od 7 rano do właściwie godziny 21 tak naprawdę. Wielkie dziesiątce niepełnosprawnych uczestników wyprawy byli jeszcze Anna Górecka, która wyszła na sam szczyt i Krzysztof Kurowski, który wszedł na przełęcz Waga.
Schronisko pod Rysami (2.250 m), Wysokie Tatry. Lokalizacja: Nejvýše položená horská chata v Tatrách, pod sedlem Váha nad Popradským plesem (od plesa 3,5 hodiny trvající pěší výstup, částečně zajištěný řetězy). Vynikající výchozí místo pro túru na Rysy a letní přechod do Polska.
10 lut. Pokonałbyś ultramaraton górski ze 100 kg obciążeniem? Są ludzie, dla których to codzienność. Mówią o sobie Tatrzańscy Szerpowie. Uciekał przez komunizmem Najwyższy szczyt Tatr mierzy 2655 metrów. Wiktor Beránek od 45 lat zaopatruje schroniska w Tatrach Wysokich. Należy do grupy, która mówi o sobie „Tarzańscy Szerpowie”. Niezwykłe ćwiczenie siły, wytrzymałości i charakteru Wiktor zaczął aż 45 lat temu. Wtedy uciekając przed komunistycznymi władzami znalazł schronienie na tatrzańskich szczytach. W Schronisku pod Rysami. W zamian za dostarczanie niezbędnych zakupów, ówczesny gospodarz zapewnił mu dach nad głową. W ten sposób Wiktor wyruszył na trasę i nie schodzi z niej do dzisiaj. Obecnie jest „chatarem”, opiekunem Schroniska pod Rysami. Jego muskularna sylwetka, wyłaniająca się z załomów skalnych jest wizytówką tamtych rejonów. Niezależnie od pogody i od pory roku Wiktor na karku oprócz 64 lat, dźwiga ładunki dochodzące do 120 kg. Wiktor odsłania muskularne nogi ubrane w krótkie spodenki i głowi się, jak najlepiej ułożyć pakunek na drewnianym stelażu. To tradycyjny plecak słowackich Szerpów. Tylko w ten sposób mogą dłuższy czas bezpiecznie dźwigać ładunek. – Najważniejsze to właściwe rozłożenie ciężaru – wyjaśnia Wiktor. – Najcięższe przedmioty trzeba umieścić tuż nad głową, gdzie znajduje się środek ciężkości stelażu. Dzięki niesamowicie trudnej pracy Wiktora i jego młodszych kolegów, schroniska położone w wysokich partiach Tatr mogą udzielać gościny zmęczonym turystom. W górach nie ma ubitych dróg. Tylko silne nogi i solidne buty umożliwiają pokonanie stromych zboczy. – Oczywiście można dostarczyć zaopatrzenie helikopterami, ale żaden właściciel schroniska nie może sobie pozwolić na taki wydatek – stwierdza Wiktor i z głośnym okrzykiem ”hop” zarzuca na plecy pakunek, zwieńczony dębowymi drzwiami. A czy Ty dasz radę wnieść ładunek na górę? Spróbujcie swoich sił Chata pod Rysami, którą opiekuje się Wiktor czynna jest jedynie w sezonie letnim (od 16 czerwca do 31 października). Do schroniska nie prowadzi żadna droga jezdna ani wyciąg. Oprócz „Tatrzańskich Szerpów” swoich sił mogą spróbować również turyści, którzy za wniesienie ładunku o wadze 5–10 kg otrzymują herbatę z sokiem malinowym. Jak działa Chata pod Rysami? Niewielka ilość energii elektrycznej otrzymywana jest z baterii słonecznych, natomiast woda pochodzi z roztopionego śniegu lub pod koniec sezonu ze strumyka położonego poniżej. Na dole chaty znajduje się sala jadalna oraz bufet, zaś na poddaszu sala z miejscami do spania. W nocy jadalnia oświetlana jest poprzez lampy naftowe. Chata była wielokrotnie niszczona przez lawiny, ostatni raz w roku 2001, kiedy to zostało zniszczone piętro chaty, odbudowane potem z drewna. Planowano przeniesienie schroniska na miejsce mniej zagrożone schodzącymi lawinami, jednak zdecydowano się na jego gruntowną przebudowę w dotychczasowym miejscu. Miała ona sprawić, że schronisko wytrzyma napór kolejnych lawin. Podniebny… wychodek Atrakcją jest toaleta znajdująca się minutę drogi od schroniska, zawieszona nad przepaścią. Powrót
Webkamery v okolí Chata pod Rysmi. Prešovský , Slovenská republika , 49.17°S 20.09°V, 2250m. n. m. Aktuálne webové kamery pre lokalitu Chata pod Rysmi. Zistite, či práve teraz v lokalite Chata pod Rysmi svieti slnko, prší alebo sneží.
JeĹĽeli szukacie niezwykĹ‚ego miejsca na spÄ™dzenie wolnego czasu w przyjemnym towarzystwie – to zapraszamy ! Dysponujemy 14 łóżkami w sypialni na poddaszu, w razie potrzeby jest moĹĽliwość spania na podĹ‚odze. Do dyspozycji dla goĹ›ci jest bufet i jadalnia z moĹĽliwoĹ›ciÄ… posiedzenia oraz spÄ™dzenia przyjemnych chwil z grupÄ… przyjaciół. Oferujemy najwyĹĽej usytuowanÄ… suchÄ… toaletÄ™ w Tatrach z fantastycznym widokiem !!! Dla goĹ›ci przygotowywujemy pyszne Ĺ›niadania oraz kolacje ! Noclegi i wyĹĽywienie: Cena: Uwaga: Nocleg osoba / noc 30 EUR Ĺšniadanie 5 EUR stół szwedzki Kolacja 8 EUR *czĹ‚onkowie IAMES, KST, KÄŚT, ÄŚHS, ÖTK – upust 50% *poĹ›ciel - 100% zwyĹĽki Rezerwacja noclegu Warunkiem rezerwacji jest dokonanie przedpĹ‚aty w wysokoĹ›ci 50% ceny! Rezerwacji moĹĽna dokonać wysyĹ‚ajÄ…c SMS na numer telefonu +421 903 181 051 Treść SMS: termin, ilość osĂłb, imiÄ™ i nazwisko JeĹ›li przyjÄ™cie rezerwacji bÄ™dzie moĹĽliwe otrzymajÄ… PaĹ„stwo SMS z numerem konta bankowego na ktĂłre naleĹĽy dokonać przedpĹ‚aty w wysokoĹ›ci 50% ceny oraz numer rezerwacji, ktĂłry zostanie nadany PaĹ„stwa rezerwacji i ktĂłry naleĹĽy wpisać w tytule przelewu. Po dokonaniu wpĹ‚aty na konto bankowe prosimy przesĹ‚ać SMSa z informacjÄ…, ĹĽe dokonali PaĹ„stwo wpĹ‚atÄ™ podajÄ…c nadany wczeĹ›niej numer rezerwacji. Po otrzymaniu SMSa z numerem rezerwacji i informacjÄ… o dokonaniu wpĹ‚aty oraz zaksiÄ™gowaniu jej na rachunku bankowym przeĹ›lemy PaĹ„stwu SMSa z potwierdzeniem pobytu. PrzedpĹ‚ata nie podlega zwrotowi! PrzykĹ‚ad: Termin - 5 osĂłb, Jan Kowalski Numer rezerwacji - 34, numer konta 123 456 789 123 456, Numer rezerwacji - 34, potwierdzam wpĹ‚atÄ™, Potwierdzam rezerwacjÄ™ o numerze 34 Ad. Istnieje moĹĽliwość zamĂłwienia Ĺ›niadania w formie szwedzkiego stoĹ‚u - cena 5 Euro oraz obiadokolacji w cenie 8 Euro.
Trasa: Palenica Białczańska – Morskie Oko – Czarny Staw – Bula pod Rysami – Rysy i powrót do Palenicy Białczańskiej. Czas: 11 h 42 min, Dystans: 25,5 km, Suma podejść: 1844 m. Rysy są najwyższym tatrzańskim szczytem po polskiej stronie i upragnionym celem całej rzeszy turystów. Pewną ciekawostką dla niektórych z nich
Slovak Tatra, Slovakia - September 16, 2018: Chata pod Rysami (Cottage under Rysmi, coal Hunfalvy-hago alatti menedekhaz, also known as the Chalet under the Vaha (Chata pod Vahou) - a Tatra mountain chalet located in the upper part of the Zabia Mengusovska dolina - valley in the Slovak Tatra mountains high. This hostel, mainly known for its convenient location near Rysy, lies at an altitude of
Schroniska: Chata Zamkovskeho, Zbójnicka Chata, Terycho Chata, Chata pod Rysami są wyłącznie zaopatrywane przez tragarzy (nosiczy), którzy w jedną stronę transportują na swoich plecach w specjalnych nosidłach wszystkie niezbędne dla funkcjonowania schroniska produkty i materiały, a w drodze powrotnej na dół znoszą śmieci i inne odpady, które na dole są utylizowane.
Widok na Żabie Plesa w Żabiej Dolinie Mięguszowieckiej. —————————————————————————————- • góry • Tatry • Tatry Wysokie • Tatry Slowackie • szlak górski • szlak na Rysy • Chata pod Rysami • Rysy • Żabie Stawki • Żabie Pleso • Żabia Dolina • łańcuchy na
Jeszcze kawałek i stajemy przy Schronisku pod Wagą (Chata pod Rysmi) na wysokości 2250 m n.p.m. Jakież jest nasze zdziwienie, kiedy okazuje się, że schron jest otwarty. Mamy jakieś dziwne szczęście, nastawialiśmy się na spanie „Bóg wie gdzie”, tymczasem znalazły się dla nas dwa ostatnie miejsca.
.